Moda może być aktywnym narzędziem rewolucji. Lata 60’, bogate w przemiany społeczne i obyczajowe, były bodźcem dla Mary Quant, André Courrégesa i Yvesa Saint Laurenta do stawiania oporu przeciwko patriarchalnym normom. Przyjrzyjmy się bliżej ich twórczym manifestom. Jak uderzali w konserwatywne zasady? Jak rozumieli nowoczesną kobiecość?
Rewolucja seksualna i nowe potrzeby
Aby w pełni poczuć siłę ich projektów, najpierw musimy odrobinę się cofnąć. Jesteśmy w roku 1960. Pigułka antykoncepcyjna Envoid właśnie trafia do sprzedaży. Kobiety i mężczyźni otrzymują wyraźny znak: seks nie służy tylko do prokreacji. Dla kobiet jest ona jednak czymś znacznie większym. Wynalazek ten umożliwia kontrolę nad płodnością. Od teraz mogą wreszcie żyć bez obaw o nieplanowaną ciążę. Zamiast rodzić i wychowywać, kobiety mogą zadbać o siebie: odroczyć macierzyństwo, kontynuować edukację i iść do pracy. Uniezależnić się.
Masowo korzystają z tej okazji. Na studiach zyskują dostęp do ośrodków feminizmu, odrywają się od rodziny, włączają w debaty na temat równości i poznają swobodę seksualną. Z kolei w pracy odzyskują poczucie sprawczości, zarabiają pierwsze własne pieniądze i symbolicznie przekraczają próg domu, wchodząc w sferę publiczną. Zaczynają randkować, z uśmiechem na twarzach szwendać się po miastach, tańczyć do rock and rolla, siadać stłoczone na podłogach sal wykładowych, spacerować z przyjaciółką pod rękę i gonić odjeżdżający autobus. Jeszcze tylko jedna rzecz krępowała je nie do zniesienia: ubrania. Te wciąż pozostawały sztywne, skrajnie niewygodne i sprowadzające kobietę do jednej, płaskiej roli.

Moda inkluzywna i użytkowa – mini-spódniczka Mary Quant
Brytyjka Mary Quant, zareagowała na nagłą zmianę w potrzebach młodych dziewczyn, które zauważalnie sprzeciwiały się konserwatywnym normom. Marzyła o stworzeniu mody użytkowej; takiej, która dotrzyma im tempa. Tymczasem dostępne projekty wciąż pełniły jedynie funkcję estetyczną, głęboko zakorzenioną w dawnej mentalności. Znała prawdziwe potrzeby nowego pokolenia. Obserwowała je zza szyb swojego butiku Bazaar mieszczącego się przy Kings Road – centrum kontrkultury i ulicy przyciągającej młodych ludzi. Quant dostrzegła, jak jej koleżanki skracają zbyt długie spódnice dyktowane trendami lat 50’, jak wysokie obcasy przeszkadzają na nierównych chodnikach Londynu i jak nieelastyczne materiały krępują ich ruchy. Poza tym – przede wszystkim sama wciąż była młodą dziewczyną. Właśnie dlatego jej projekty były aż tak celne i aż tak znienawidzone przez konserwatywne środowiska pragnące zachowania statusu quo. Kościoły, władze uczelni i zakłady pracy głośno protestowały przeciwko swobodzie charakteryzującej wchodzące w dorosłość kobiety. Mary Quant sprezentowała swoim rówieśniczkom ubrania, które były z nimi w ruchu. To jej przypisuje się największe zasługi w rozpropagowaniu długości mini, chociaż jak sama podkreślała: to dziewczyny z King’s Road wynalazły minispódniczki. Odrzuciła długość starego pokolenia, manifestując wolność obyczajową i autonomię cielesną młodej kobiety.
Odkryła nogi nie tylko, by zapewnić wygodę, lecz zwłaszcza w formie wizualnego manifestu nowego pokolenia. Utożsamiła je z aktywnością i niezależnością. Eksponując je w ten sposób, podkreśliła, że stanowią doskonałą kobiecą broń i antidotum na stagnację. Obnaża je z resztą wielokrotnie i na wiele sposobów. Robi to nawet w słynnej Wet Collection prezentującej modernistyczne, przyciągające wzrok płaszcze przeciwdeszczowe z PCV, które długością dostosowuje do swoich spódniczek.
Mary tworzyła ubrania figlarne i zuchwałe, w cenach osiągalnych dla studentek i początkujących pracownic, torując młodym kobietom – dotychczas skutecznie uciszanym – drogę do wyrażania siebie. Mary Quant doceniły nie tylko jej rówieśniczki. W 1966 r. otrzymała Order Imperium Brytyjskiego za wkład w brytyjską modę. Myślę, że z łatwością zgadniesz, jak wyglądał jej strój na ceremonii odznaczenia w Pałacu Buckingham.
André Courréges
Wizjoner kosmicznej estetyki, futurysta i twórca androgynicznych projektów.

Rok 1964. Sonda kosmiczna Mariner 4 fotografuje planetę Mars, dostarczając pierwszych zdjęć innej planety z tak bliskiej odległości. Rozwój technologii zachwyca i inspiruje. Tymczasem kobiety wciąż zarabiają aż o 39% mniej, niż mężczyźni wykonujący te same obowiązki. Dalej muszą walczyć o równość, dlatego pewien Francuz dostarcza im zbroi. André Courréges zainspirowany podbojem kosmosu tworzy kolekcje zatytułowane Space Age i Moon Girl. Szyje ubrania, w których kobieta może stanąć pewnie na dwóch nogach, podeprzeć ręce na biodrach i spojrzeć w dal z podniesioną brodą i wypiętą piersią. Robi to porzucając sztywne, niepraktyczne materiały i krępujące fasony, na rzecz projektów androgynicznych i funkcjonalnych, mających swoje źródło w fascynacji podbojem kosmosu. Traktuje kobietę jako obywatelkę przyszłości i tak chce ją ubrać. Courreges skupia się na geometrycznych liniach i wygodzie. Nie podkreśla talii, nie wciska modelek w dopasowane fasony, nie zmusza do noszenia wydłużających nóg obcasów. Pomaga im w pełni uwolnić ciało od wymogów tradycji. W projektach Francuza dominują sukienki o krojach w kształcie litery A, płaskie, futurystyczne obuwie, okulary i gogle oraz biel, srebro i żywe, nasycone kolory. Całkowicie ignoruje istnienie talii, biustu i bioder (kojarzonych z rolą reprodukcyjną). Kobieta w jego oczach nie jest już wyłącznie matką, kochanką i panią domu. Zyskuje własną tożsamość i śmiałość do zabawy wizerunkiem.
Nowoczesna, kobieca zbroja w interpretacji Courréges powstaje z materiałów, takich jak PCV, spandex, nylon, lurex, które są gotowe do założenia od razu po wyjęciu z szafy, bez żmudnych sesji przy desce do prasowania. Bo nowoczesna kobieta w jego interpretacji nie ma czasu na takie czynności. Jak sam podkreślał (według relacji prasowej LIFE Magazine z 1965 r.):
,,Już nie idziesz przez życie. Ty biegniesz. Ty tańczysz. Ty prowadzisz auto. Twoje ubrania muszą za Tobą nadążać.”

Rok 1966. Feminizm drugiej fali rozkwita. Mężczyźni wciąż mają kilka pozostałych symboli władzy i autorytetu, ale właśnie tracą kolejny. Yves Saint Laurent opracowuje damski smoking. Pierwsze pojawienie się na wybiegu Le Smokingu wywołało szok wśród konserwatywnych środowisk. Dotychczas zasady były jasne: na wieczór mężczyzna wkłada elegancki smoking, natomiast kobieta wybiera sukienkę. Tymczasem YSL wprowadza na salony strój łamiący płciową kodyfikację, rozmywający granice i rzucający wyzwanie tradycyjnym konwencjom. Jego smoking był radykalnym ruchem. Zapożyczony z męskiej szafy fason, dopasował do kobiecego ciała. Podkreślił ramiona i talię, zaproponował szerokie spodnie, jedwabny pas i satynowe klapy przyciągające wzrok w okolice klatki piersiowej. Stworzył projekt pełen charyzmy, zachowując jednocześnie elementy kobiecości – silnej, sprawczej, pewnej siebie. Takiej, która może konkurować z mężczyzną. Ten wyraz buntu również spotkał się z oporem. Kobiety noszące smoking były wypraszane z luksusowych miejsc i hoteli. W odpowiedzi YSL tworzy kolekcję Rive Gauche – bardziej przystępną cenowo i dostępną dla szerszej publiczności, propagując swój pomysł i zachęcając kobiety do łamania norm.
Niezłomne działania przyniosły efekty. Le Smoking stał się ponadczasowym klasykiem i wszedł do kanonu mody wieczorowej, a kobiety zyskały pełną swobodę w wyborze tego, jak chcą wyglądać. Skrócenie spódnic, odrzucenie obcasów czy założenie spodni było nie tylko trendem, lecz publicznym oświadczeniem o autonomii ciała – stale obecnym przy kobiecie, dodającym jej siły i przypominającym o słuszności walki. Swoją odwagą i innowacyjnymi pomysłami, Quant, Courreges i YSL pomogli tysiącom kobiet ukształtować nową tożsamość w czasach wielkich zmian. Moda w ich wykonaniu była wizualnym odzwierciedleniem feminizmu. Ich perspektywa kobiecości do dziś inspiruje i udowadnia, że silna kobieta może być zarówno figlarna i zabawna, sprawcza i niezależna, jak i magnetyczna i pełna charyzmy. Bo to wyłącznie jej wybór.